W życiu doczesnym tajemnicą owocnej działalności człowieka jest zjednoczenie z Bogiem - Ks. Bp Adolf Piotr Szelążek 1865-1950 ******* Kontakt z autorem strony: o. Vitold-Yosyf Kovaliv, vul. Kardashevycha, 1 35800 m. Ostroh, Rivnenśka obl., Ukrajina ******* kovaliv*ostroh.uar.net ******* adolf.blox.pl ******* tel. fax +380 3654 2-30-38 ******* Adres dla korespondencji w Polsce: ks. Witold Józef Kowalów skr. poczt. 9, 34-520 Poronin ***** Wszelkie uwagi i propozycje mile widziane. Sursum corda!
Blog > Komentarze do wpisu
Alicja Grześkowiak o Biskupie Szelążku

http://www.senat.gov.pl/K4/DOK/DIAR/15/1507.htm

Alicja Grześkowiak

o Biskupie Szelążku

16 maja 1998 r. marszałek Alicja Grześkowiak, na zaproszenie biskupa Marcjana Trofimiaka, nowego ordynariusza diecezji łuckiej, przebywała w Łucku.

Marszałek Senatu uczestniczyła w ingresie nowego biskupa łuckiego do katedry św. Piotra i Pawła. Uroczystość była wielkim wydarzeniem religijno-narodowym na Wołyniu, gdyż przez pół wieku diecezja właściwie nie istniała.

Kościół rzymskokatolicki na Wołyniu pojmowany był jako synonim polskości. Dlatego został ciężko doświadczony podczas II wojny światowej przez okupantów sowieckich, niemieckich i nacjonalistów ukraińskich. W 1945 r., gdy Wołyń znalazł się w granicach ZSRR, diecezja łucka została kompletnie rozbita, duchowieństwo i wiernych wywieziono, sędziwy biskup łucki Adolf Szelążek po 1,5-rocznym więzieniu w Kijowie został wydalony do Polski, gdzie zmarł w 1950 r., przerwała tylko jedna parafia w Krzemieńcu.

Odrodzenie Kościoła katolickiego na Wołyniu, które rozpoczęło się dopiero w 1990 r., w "erze Gorbaczowa", jest swoistym fenomenem. Sądzono bowiem, że na Wołyniu katolików i Polaków już nie ma.

W uroczystości ingresowej uczestniczyli charge d?affaires i pierwszy sekretarz Ambasady RP w Kijowie oraz konsul generalny we Lwowie, a także miejscowe władze ukraińskie.

Podczas uroczystości w katedrze łuckiej marszałek Senatu wygłosiła przemówienie:

Dzisiaj diecezja łucka przeżywa moment iście historyczny. Po przeszło pół wieku osierocenia, po latach tak ciężkich prześladowań ma znów swego arcybiskupa, który uroczyście obejmuje katedrę biskupią. W tym radosnym wydarzeniu uczestniczę z kilku powodów.

Najpierw ze względu na osobę nowego biskupa łuckiego, księdza biskupa Marcjana Trofimiaka. Znamy się od lat, przede wszystkim z moich podróży do Lwowa i działań na rzecz tamtejszych Polaków. Dlatego z wielką radością przyjęłam wiadomość, że Ojciec święty Jan Paweł II mianował go biskupem ordynariuszem diecezji łuckiej i wdzięczna jestem, że nowy biskup łucki zaprosił mnie na swój ingres.

Istnieje jeszcze inny powód mojej obecności dzisiaj w Łucku. Wprawdzie z pochodzenia jestem lwowianką, ale od 1945 r. mieszkam w Toruniu, piastuję mandat senatorski z województwa toruńskiego. Los sprawił, że poprzednik obecnego biskupa łuckiego, biskup Adolf Szelążek, zwolniony w 1946 r. z sowieckiego więzienia i deportowany do Polski, znalazł przytulisko na Zamku Bierzgłowskim koło Torunia, gdzie umarł w 1950 r. i pochowany został w kościele św. Jakuba w Toruniu. Można by więc rzec, że Toruń był wygnańczą stolicą tego biskupa łuckiego.

Marszałek Senatu Rzeczpospolitej Polskiej jest z ramienia państwa polskiego protektorem Polaków mieszkających za granicą. Skoro więc katolicy na Wołyniu, a tak wielu z nich jest Polakami, cieszą się z ingresu wyczekiwanego arcypasterza, to marszałek Senatu winien dzielić ich radość.

Marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej, goszcząc w tej historycznej katedrze łuckiej, musi przypomnieć, że przed wiekami biskupi łuccy byli senatorami Rzeczypospolitej, zasiadali w Senacie bardzo wysoko, niektórzy okazali się wybitnymi mężami stanu. Było tradycją, że biskupi łuccy sprawowali urząd kanclerza Korony Polskiej, czyli pełnili funkcje jakby ministra spraw zagranicznych. Kilku biskupów łuckich zostało prymasami Polski, a prymas był w dawnej Rzeczypospolitej prezesem Senatu. Dlatego w tej katedrze niegdyś biskupów-senatorów, że wymienię tylko: Maciejowskiego, Szyszkowskiego, Firleja, Lipskiego, Wydźgę, Prażmowskiego, Załuskiego, Turskiego, Naruszewicza, marszałek Senatu Rzeczypospolitej Polskiej czuje się raczej swojsko.

Najdostojniejszy Księże Biskupie Łucki!

Poprzednik Waszej Ekscelencji, śp. biskup Adolf Szelążek, w ostatnich latach swego życia napisał książkę pt. "Moralne odrodzenie świata". Wydano ją dopiero w Niemczech, Mannheim w 1979 r., a więc 29 lat po jego śmierci. Ojciec Józef Warszawski, wybitny polski jezuita, w przedmowie wyraził taką opinię: "Lata trzeba będzie czeka,ć nim się znajdzie jednostka na tyle wykształcona, na tyle oczytana i na tyle myślowo dojrzała, która by była zdolna podać nam analogiczną książkę-syntezę".

Ta książka to jakby ideowy testament biskupa Adolfa Szelążka. Napisał w niej: "Poziom religijno-moralny danego narodu decyduje o jego losach. Religijno-moralne normy nie dadzą się zlekceważyć albo złamać. Wymagają one poszanowania dla siebie i utrzymania kulturalnych wartości w ich hierarchicznym porządku".

Te słowa dedykuję Waszej Ekscelencji jako drogowskaz w Jego trudach arcypasterskich, a w darze proszę przyjąć wspomnianą książkę Biskupa Szelążka i kielich mszalny z okolicznościową dedykacją. Książkę otrzymałam od sióstr terezjanek w Rzymie, założonych przez biskupa Szelążka.

Szczęść Boże!

Podczas pobytu w Łucku marszałek A. Grześkowiak spotkała się także z władzami obwodu wołyńskiego i miasta na czele z gubernatorem obwodu Borysem Klimczukiem. W rozmowie uczestniczył kierownik Wydziału Wyznań Rządu Republiki Ukraińskiej i biskup M. Trofimiak.

W rozmowie podkreślano dobre stosunki narodowościowe na Wołyniu i życzliwość władz ukraińskich wobec Kościoła katolickiego i Polaków.

Marszałek Senatu spotkała się również z członkami Stowarzyszenia Kultury Polskiej im. Ewy Felińskiej na Wołyniu. Była przyjmowana owacyjnie. Chór katedralny ze Lwowa odśpiewał pani marszałek "Sto lat".

niedziela, 25 grudnia 2005, kovaliv

Polecane wpisy

zobacz księgę gości

dopisz się do księgi

ЛОТ "Пошук" uahistory Vesna